RAD

RAD jest strasznym i niemal nie znanym zaburzeniem, które jest wynikiem oderwania od matki po urodzeniu oraz zaniedbywania dziecka przez będącą często w „ciągu alkoholowym matkę”. Powoduje to, że zaburzone zostają pierwsze fazy rozwojowe dziecka, co z kolei pociąga za sobą biologiczne błędy w tworzących się do 3-go miesiąca życia podstawowych strukturach mózgu.

Wytworzone więzi z rodzicami stabilizują życie dziecka, później młodego człowieka. Niemal zaprogramowana genetycznie wiara w to, że rodzice mają rację, wyznacza kierunek postępowania dziecka w życiu.
Brak relacji przywiązania na skutek zerwania lub jak w przypadku naszych chłopców wielokrotnego zrywania więzi, w pierwszych latach życia spowodował, że zostali emocjonalnymi nomadami, żyjącymi chwilą, w której następny krok wyznacza dopamina.

To, co w książkach o adopcji jest opisywane jako „Od razu poczuliśmy, że jesteśmy dla siebie przeznaczeni, że nareszcie się odnaleźliśmy” lub „dziecko niemal przylgnęło do nas”, jest w rzeczywistości opisem objawów chorobowych zespołu RAD.

To lgnięcie dzieci do, powiedzmy to wprost, przypadkowych osób, do których należy zaliczyć również rodziców adopcyjnych, które pojawiły się na ich drodze, przez osoby nie znające tematu często interpretowane jest jako miłość, jej poszukiwanie lub jej brak. Zależnie od kontekstu. Na forach adopcyjnych często pojawiają się wpisy typu: „gdyby rodzice zapewniali wystarczająco miłości, to nie tuliłby się do innych.”. Zupełny brak zrozumienia tematu. To tak, jakby napisać: „Gdyby rodzice go kochali, nie miałby RAD’u”.

Z powodu RAD dzieci tulą się do przedszkolanek i nauczycieli. Później wybierają łatwiejszą grupę rówieśniczą zamiast rodziców. Zwykle wybierając towarzystwo osób, które pomagają im zaspokajać ich dopaminowe potrzeby. Szybko odnajdują „swoich”.

Jeżeli nawet trafiają do psychologów i pedagogów, pojawia się duży problem. Najczęściej trafiają do tych, którzy tak bez skrępowania mówią: „Na dzieciach adoptowanych się nie znam.” A jest to niestety ciągle powszechne. I powiedzmy to szczerze, wywołane zaległościami edukacyjnymi w tym zakresie. Bez usprawiedliwienia.

Psychologowie i pedagodzy rozpoczynają pracę z dzieckiem od zbudowania relacji. Tylko, że w przypadku dzieci z RAD, zbudowana na potrzeby spotkań relacja, staje się alternatywą dla relacji rodzinnych! Nie wiedzieliście o tym?

Jeszcze gorzej jest, kiedy psycholog, czy pedagog stają w opozycji do rodziców, obwiniając ich o problemy dziecka.
My obserwowaliśmy tego efekt, kiedy jeden z chłopców machając wizytówką wiejskiego pedagoga szkolnego mówił: „Pani pedagog powiedziała, że nie muszę z Wami rozmawiać, jakby co – mam jej numer i do niej zadzwonię”. „Ale po co masz do niej dzwonić?” – Pytamy.
„Nie wiem, ale mogę to zrobić. Mam takie prawo.”
Piękna alternatywa dla rodziny.

RAD jest jednym z najbardziej złożonych zaburzeń wpływającym na postawę życiową dzieci i młodzieży. W zasadzie nie jest diagnozowalny nawet w ośrodkach adopcyjnych, gdzie powinien być!. Poza przypadkami, kiedy uwidacznia się w ostentacyjnym i deklarowanym zdystansowaniu dziecka do adoptowanego rodzica.

Opowiadając naszą historię wskazuje momenty, kiedy RAD się ujawniał, choć wtedy nie byliśmy tego świadomi. Dlaczego nie zostaliśmy wyposażeni w odpowiednią wiedzę i wsparcie pozwalające na diagnostykę zachowań FAS’owo – RAD’owych? Brak wiedzy, a przez to rozumienia zachowań dzieci dotkniętych FAS i RAD, jest przerażający nie tylko w odniesieniu do kandydatów na rodziców adopcyjnych i społeczeństwa, ale szczególnie w tych zawodach, które mają dzieciom pomagać, jak nauczyciele, pedagodzy i psychologowie.

W późniejszym okresie życia RAD daje o sobie znać, kiedy razem z FAS, popychają nastolatka w kierunku grup i osób przestępczych. Handel e-petami, później handel narkotykami. Komentuje się potocznie: „Wpadł w złe towarzystwo.”
Prawda jest jednak inna, tzw. „złe towarzystwo”, daje obietnice układowi dopaminowemu. Więcej dopaminy, bez wysiłku. I nowe relacje, nowi koledzy, do których młody człowiek podchodzi z nadzieją, że ten nowo poznany kolega będzie jego przyjacielem, w rzeczywistości poszukując kolejnej alternatywy rodziny.
Później pojawią się związki, których nie uda się utrzymać, bo kiedy zalew dopaminy zostanie zastąpiony szarą rzeczywistością, tę nową rodzinę szybko zastąpią „kumple z bramy”. Łatwowierność. Koniec jest zawsze taki sam. Sędzia wydający wyrok. Wyrok za RAD i FAS. Smutne.

← →