Informacja na temat zdrowia dzieci adoptowanych – drugie kłamstwo adopcyjne

Dlaczego pozbawia się dzieci diagnostyki medycznej w XXIw w Polsce? Czy można z premedytacją pomijać stan medyczny dziecka, by doprowadzić do jego adopcji? Czy to nadal jest adopcja, czy wyrok dla dziecka? Czy wtedy odbiera się szansę powodzenia budowy rodziny?

Niemal biegniemy do bramki ośrodka adopcyjnego, kiedy otrzymujemy informację, że czeka na nas propozycja adopcyjna. Później siedzimy podekscytowani w małym pokoiku, jak rodzice na porodówce, kiedy psycholog adopcyjny przynosi karty dzieci, które zostają nam przedstawione w do adopcji. Naszej adopcji. Krótki wstęp psychologa i już zaglądamy w karty, szukając tam odpowiedzi, co właściwie się urodziło. Dwóch chłopców. 3 i 4 latkowie. Czy chcecie ich Państwo zobaczyć? Czy chcecie się spotkać? Pytania wydają się retoryczne. Kontaktujemy się z Pogotowiem Rodzinnym, w którym przebywają dzieci. Umawiamy się z panią Dominiką, na spotkanie za dwa dni.
W opinii psychologicznej, która zawiera się w połowie strony formatu A4 czytamy:
„Matka podczas ciąży stosowała używki” [a powinno być: istnieje duże ryzyko wystąpienia FAS]
„[Dziecko] funkcjonuje w zasadzie prawidłowo.” [a powinno być: z uwagi na ryzyko wystąpienia FAS wymaga rehabilitacji od pierwszego dnia adopcji]
„(…) szuka kontaktu z osobą dorosłą, domaga się uwagi i przytulania.” [a powinno być: z uwagi na wielokrotne zerwanie więzi, wykazuje objawy charakterystyczne dla RAD. Może nie być zdolne do ich wytworzenia w odniesieniu do opiekunów.]
„Jest zdrowy ma apetyt (…)”
„Badaniem psychologicznym stwierdzono, że rozwój kształtuje się w granicach normy wiekowej”
„Strefa motoryki dużej i małej przebiega w zasadzie prawidłowo” [„w zasadzie” – Co to znaczy? Młodszy z chłopców nie był w stanie chwycić rzuconej do niego piłki.]
„Można stwierdzić, że chłopiec zdolny jest do nawiązania trwałych więzi uczuciowych z opiekunem” [tu zwyczajnie skłamano.]

Nasz komentarz
Proszę zinterpretujcie na tej podstawie, co dolega dzieciom i określcie jak należy pomóc? Od psychologa adopcyjnego nie otrzymujemy żadnych wytycznych dotyczących pracy z dziećmi, informacji o podjęciu terapii, czy niezbędnej diagnostyki medycznej.
Tak, jak pisałem w rozdziale dotyczącym FAS, rozdziale rodzic adopcyjny bez odpowiedniego wykształcenia medycznego, nie wyposażony w odpowiednie narzędzia diagnostyczne, nie ma możliwości diagnostyki FAS(D) i RAD, pomijając zaawansowane stadium zaburzeń, które znajdują swoje odbicie w bardzo dużych zmianach widocznych na twarzy dziecka.
Jednocześnie, psychologowie adopcyjni pracując z FASowcami na co dzień, bez trudu rozpoznają FAS, a przynajmniej powinni, bo to część ich pracy. 10 lat później, kiedy nasza rodzina się rozpada, od jednego z psychologów usłyszeliśmy: „Przy takiej historii dzieci, nie powinniście Państwo wychodzić z terapii od pierwszego dnia.” Tylko skąd mieliśmy to wiedzieć, jeżeli ta informacja w całości została zatajona. Dlaczego nie znajduje to swojego odbicia w dokumentacji medycznej dziecka?
Powoduje to dramatyczną sytuację dziecka adopcyjnego, w której nie dość, że nie otrzymuje ono diagnostyki i pomocy od pracowników ośrodków adopcyjnych, którzy rozpoznają jego chorobę, to najgorsze z najgorszych, że w okresie pierwszych lat nie jest podejmowane leczenie oraz praca rehabilitacyjna. To zbrodnia na bezbronnych.
Samo przekazanie informacji o istnieniu chorób FAS i RAD, nie jest wystarczające. W literaturze tematu znajdujemy informację: „pomoc jest skuteczna do 5-go roku życia.” A do naszych rąk książka, która zawiera tę informację trafiła, kiedy chłopcy byli nastolatkami w wieku 13 i 14 lat. To zbyt późno.
Chłopcy pod opieką ośrodka adopcyjnego znajdowali się przez ponad rok. Nikt nie wykonał diagnostyki. Kiedy zgłosiliśmy się po pomoc, po dziesięciu latach, nie dając rady ze skutkami zachowań o podłożu neurobiologicznym, nikt nie wspomniał o diagnostyce. Kiedy na zespole w pierwszym Domu Dziecka pytamy o FAS, słyszymy od dyrektorki ośrodka adopcyjnego: „Nie wracajmy do podstaw.”, W drugim Domu Dziecka, również ignorowane są nasze pytania o diagnostykę FAS. Diagnostyka nie jest wykonywana. Dlaczego pozbawia się dzieci diagnostyki medycznej w XXIw w Polsce?
Wymagana jest diagnostyka i rehabilitacja od pierwszych dni. Obowiązek przeprowadzenia takich badań, musi dotyczyć nie tylko dzieci, które trafiły do ośrodków pomocy, ale również dzieci urodzonych i żyjących w rodzinach o patologicznych, o których wiadomo, że nadużywają alkoholu, które lokalnym Ośrodkom Pomocy Społecznej (PCPR’om) są bardzo dobrze znane.
Dzieci ze zdiagnozowanym FAS’em lub samym tylko jego podejrzeniem, muszą mieć prowadzoną rehabilitację we wczesnym okresie, kiedy neuroplastyczność mózgu jest największa! Nie realizowanie tego zadania jest największym zaniedbaniem PCPR’ów i ośrodków adopcyjnych.
A co z nastolatkami, które do tej pory nie zostały zdiagnozowane? Jeżeli już doszło do sytuacji takiej, co w naszym kraju jest obecnie standardem. Bezwzględnie należy podać młodemu człowiekowi informację o chorobie, której doświadcza oraz jej skutkach, z jakimi będzie zmagał się całe życie.
O dążeniu do doregulowania się do zmienionego poziomu dopaminy przez podejmowaniu ryzykownych zachowań, nadpobudliwości, kierowaniu się w stronę nałogów, czy tych prowadzących wprost do więzienia.
Także o tym, że każdego dnia będzie zmuszone pokonywać większy opór motywacyjny, by zmusić swój mózg do nauki, pracy, czy zachowania w regułach akceptowalnych społecznie. Że normalna sytuacja życiowa, będzie dla niego odczuwalnie dyskomfortowa, stwierdzenie „mam na to wy**bane będzie standardową ucieczką na aut jego mózgu.”

← →