Co to znaczy mieć patologicznych rodziców? Czy matka ma prawo do upijania nienarodzonego dziecka? Czy ma prawo do fundowania dziecku choroby i upośledzenia na całe życie? Jakie środki zapobiegawcze należy podjąć by temu zapobiec? Jak należy pomóc jej i nienarodzonemu dziecku?
Nasza adopcja rozpoczęła się 5 lat zanim o niej pomyśleliśmy. W pewnym małym miasteczku żyła sobie, bo zapiła się na śmierć kilka lat temu, dziewczyna, która była nałogową alkoholiczką. Biedną, chorą alkoholiczką, która w krótkim czasie urodziła trzech synów. Każdy miał innego ojca. Opieka nad dziećmi mocno kolidowała z prowadzonym nietrzeźwym stylem życia. Trudno powiedzieć ile razy upiła się będąc w ciąży. Może piła weekendowo, wypadnie jakieś 9 miesięcy x 4 weekendy = 36 razy. A może tylko czasami trzeźwiała? Wpadała w tzw. „ciągi alkoholowe”, trwające tygodniami lub miesiącami popijała mniejsze ilości pozostając ciągle pod wpływem, czasami tylko dopijając do utraty przytomności, kiedy była okazja. A w pewnych środowiskach okazja jest zawsze.
A później po porodzie, jaką zawartość alkoholu miało jej mleko, którym karmiła dziecko? Czy nie lepiej określić je mianem „mleczne drinki prosto z piersi”, jeżeli piersią karmiła. Kuriozalnie tak potrzebne małemu alkoholikowi, który wcześniej pił już 9 miesięcy. Jeżeli w ogóle karmiła regularnie.
To jest prawdziwy powód, przez który część dzieci podziela później los swoich biologicznych rodziców. Tak, gdyż pili, kiedy jeszcze nie mogli utrzymać kieliszka w małej rączce, kiedy kufel piwa ważył więcej niż całe ich małe ciało. To istotnie wpływało na rozwój, właściwie niedorozwój struktury ich mózgu oraz trwale zmieniało poziomy neuroprzekaźników wspierających jego działanie. Na początku swojej życiowej drogi otrzymali od swojej biologicznej matki „flaszkę wódki, zamiast garnca złota”.
Czy zastanawiałeś się jak ten stan wpływa na rozwój dziecka, a przede wszystkim na rozwój jego mózgu? A może ciągle jeszcze myślisz, że jedno piwko ciężarnej nie zaszkodzi.
Obraz takiego mózgu możesz zobaczyć w opracowaniu pod kierunkiem prof. dr. Jeffreya Wozniaka, dyrektora Wydziału Psychiatrii i Nauk Behawioralnych, Centrum Rozwoju Neurobehawioralnego Psychiatrii Dzieci i Młodzieży na Uniwersytecie w Minneapolis, którego główne zainteresowania badawcze dotyczą właśnie zaburzeń spowodowanych alkoholem – Fetal Alcohol Spectrum Disorders (FASD).
Link i pełne dane artykułu
Lancet Neurol. Author manuscript; available in PMC 2020 Feb 2.Published in final edited form as:
Lancet Neurol. 2019 Aug; 18(8): 760–770.
Published online 2019 May 31. doi: 10.1016/S1474-4422(19)30150-4 PMCID: PMC6995665NIHMSID: NIHMS1067899PMID: 31160204
Diagnosis, epidemiology, assessment, pathophysiology, and management of fetal alcohol spectrum disorders
Jeffrey R. Wozniak, Ph.D., Edward P. Riley, Ph.D., and Michael E. Charness, M.D.
Być może w przyszłości artykuł doczeka się tłumaczenia na język polski, niestety obecnie polecam użycie
Tłumacza Google

Oto obraz losu, jaki gotują dzieciom matki, żyjące w patologicznym świecie swoich nałogów, gdy potrzeby dziecka każdego dnia muszą konkurować z nałogiem matki. To zdjęcie tłumaczy wszystko.
A do tego dochodzą inne problemy, które powstają na przykład, gdy dziecko musi czekać, głodne, w pełnej pieluszce, aż matka wytrzeźwieje na tyle by odzyskać przytomność i ledwie utrzymując się na nogach, włoży do ust dziecka jakiekolwiek jedzenie, głównie po to, by przestało płakać. Choć często już nie płaczą, bo nie mają siły. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak sprawuje ona opiekę nad dzieckiem, kiedy półprzytomna na kacu szuka już kolejnej okazji by się napić. Jak w takich warunkach rozwija się mózg dziecka? Mózg, którego będzie używał całe życie?
A później, kiedy podrośnie, żyjąc w kolejnych związkach partnerskich swojej matki, staje się bohaterem domu nagradzanym za kradzieże jedzeniem, które samo zdobyło – ukradło lub wyżebrało. Gdy dorastając słyszy, o tych, którzy wstają rano by pracować – hołota, debile i głupki. Gdzie praca, jest przedstawiana, jako coś dla frajerów, bo ci naprawdę „inteligentni”, potrafią „zorganizować” pieniądze, bez wstawania rano i pracy do zmroku.
Jakiego stylu życia uczą patologiczni rodzice? Jakie postawy kształtują? Myślisz, że łatwo je później zmienić rodzicom adopcyjnym? Gdy jednym z pierwszych nauczonych słów było: „kulwa”, wypowiadana przy ogólnej fecie pijącego towarzystwa.
Nasz komentarz
Tak wyglądał początek naszej adopcji i większości innych, jeszcze przed tym, zanim pojawiliśmy się w niej my, czy inni rodzice adopcyjni.
Z konsekwencjami takiego początku życia chłopców, których adoptowaliśmy mierzyliśmy się przez 10 lat. I za ten stan zostaliśmy obwinieni.
Polscy psychologowie adopcyjni, tworzą niestworzone hipotezy, zamiast zwyczajnie kierować chore dzieci na diagnostykę medyczną i stosować rehabilitację neurologiczną, jak to się dzieje w krajach gdzie system adopcyjny działa.
Uświadomcie sobie, że taki los jest fundowany większości dzieci, które trafiają do adopcji, przez ich rodziców biologicznych. Zgadzacie się na to? Jaką pomoc możecie zaoferować tym dzieciom?
W ciągu kilku ostatnich lat wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, w której psychologowie wypierali skutki FAS, nie kierowali dzieci na diagnostykę, nie udzielali im pomocy medycznej. A informacje o jego zdrowiu zstępowali absurdalnymi hipotezami, przypinanymi, do rodziców adopcyjnych. To zaniedbanie i przestępstwo wobec dzieci i rodziców adopcyjnych. Drodzy psychologowie adopcyjni – czas spojrzeć w lustro.
Ja z dumą założyłbym koszulkę z napisem: „Donoszę na kobiety pijące w ciąży”, bo zgłoszenie tego faktu na policję, to najlepsze, co można dla dziecka zrobić. Tylko, co ma zrobić Policja, z tą pijaną ciężarną?
A może dziecko, któremu fundowała uszkodzenia mózgu, od początku planowała oddać do adopcji? Przerzucić skutki swojego postępowania na kogoś innego? Na system adopcyjny, który później sprytnie, oczywiście w świetle prawa, przeniesie je na rodziców adopcyjnych i przypieczętuje zdaniem: „Dziecko to nie paczka, nie podlega zwrotowi.” Teraz wiecie czemu tak naprawdę to zdanie służy. A wy ciągle wierzycie, że chodzi w nim o „dobro dziecka”?
Rzecznik praw dziecka dopiero w 2020 złożył wniosek o karanie matek alkoholizujących w ciąży swoje dziecko. – Lepiej późno niż wcale.
Ale karać najprościej. A może należy pomagać? Dlaczego ośrodki pomocy samotnym matkom w Polsce, często wyglądają, jak slamsy w Afryce? Za alkohol nie zapłacono guzikami. Dlaczego nie jest realizowana pomoc ofiarom tego komercyjnego produktu, na którym ktoś zarabia miliardy? Pomoc dzieciom – ofiarom produktu.