Zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest mieć FAS? Jak to wygląda z drugiej strony? I nie wiedzieć o tym?
• „Nie daliśmy rady” – mówią rodzice adopcyjni oddając Cię do ośrodka.
• „Ograniczasz mnie” – pisze dziewczyna, zrywając kontakt.
• ” ” – nie odpisuje ciocia. Ta biologiczna.
• „?” – trudno mi sobie wyobrazić co mówi dyrektor domu dziecka, który wzywa policję i zakłada Ci sprawę w Sądzie za zjedzenie lodów o wartości 20-tu złoty. Później kieruje Cię do MOS’u za demoralizację młodszych. Przedstawiając z pewnością racjonalne uzasadnienie. On też nie daje rady.
A ty piszesz na Fejsie: „Ku**a wypierdalaj i umieszczasz zdjęcie z palcem środkowym uniesionym do góry.” Zeznajesz przed sądem: „Naprawdę nie wiem, co się stało, byliśmy normalnie funkcjonującą rodziną.”
Bo nikt Ci nie powiedział, z czym się zmagasz.
Znajduje to swoje odzwierciedlenie w stopniowym osamotnieniu, którego człowiek obciążony FAS doświadcza w życiu. Szuka kolegów, miłości, kogoś kto nie będzie niczego wymagał. I finalnie często trafia do patologicznego środowiska tak, jak jego biologiczni rodzice.
Tak to sobie wyobrażam, ale jednego jestem pewien. Musi być ciężko, kiedy człowiek nie wie, co się z nim dzieje. Nie rozumie, bo pewnych rzeczy, nie czuje, jak czują to wszyscy wokół.
Z tego właśnie powodu jestem przekonany, że ukrywanie choroby przed pacjentami jest jednym z największych przestępstw dokonywanych przez ośrodki adopcyjne i Domy Dziecka.
A w oczach psychologów adopcyjnych to nadal niewydolność wychowawcza rodziców.
Osłabione działanie obszaru empatii powoduje, że dziecko zupełnie nie rozumie dlaczego cała klasa płacze, gdy w wypadku samochodowym ginie ich koleżanka.
Z drugiej strony uszkodzenie jednych obszarów mózgu, nie oznacza nie funkcjonowania innych.
Przykładem niech będzie napisanie przez jednego z chłopców w piątej klasie programu komputerowego. W mojej opinii FASowiec może funkcjonować normalnie, musi jednak otrzymać jasną informację o stanie swojego zdrowia i problemach, z którymi się zmaga.
Musi wiedzieć, że jest chory, że ci, których ignoruje i których obwinia za swoją sytuację, tak naprawdę walczyli o jego przyszłość? Wychowanie. Wykształcenie. Dopóki mogli…