Problem rozpoznania FASD

Pierwszy problem związany z FASD to jego rozpoznanie. Poza niewielką grupą psychologów zajmujących się zawodowo tą chorobą, pozostali go zupełnie nie rozpoznają, a co za tym idzie nie wykonują testów go wykrywających.

Na zdiagnozowanie FASD nie mają szansy rodzice adopcyjni. Dziecko broi, bo jest dzieckiem. Ma do tego prawo. Jak określisz kiedy negatywne zachowania mieszczą się w normie rozwojowej, a kiedy są skutkiem zaburzeń wywołanych zmianami w mózgu? Czy brojenie pięć razy dziennie to norma, piętnaście już nie? Czu rozbijanie ślimaków kamieniem lub wydłubywanie oczka rybce, to jeszcze ciekawość świata, czy już zaburzenia ośrodka empatii w mózgu?
Kiedyś odkryliśmy za zasłonką w pokoju dziecięcym szklankę cukru, sądząc po śladach na ściankach, wczoraj pełną, teraz z jedną trzecią zawartości, kiedy indziej znów szklankę cukru w szafce biurka.
Wiadomo dzieci lubią słodycze. Ale łyżeczką? Pół szklanki cukru jednorazowo? Dorosłego człowieka może to doprowadzić do torsji.
Dopiero później zagłębiając się w FAS, natrafiliśmy na zdanie: „dziecko pochłaniając dużą ilość cukru, dziecko z FAS, próbuje się doregulować.” Jak rodzic adopcyjny ma określić, że duże łaknienie cukru wynika ze zmian poziomów neuroprzekaźników, a nie jest zwykłym łakomstwem?
Innym problemem jest dostęp do cukru w Domach Dziecka. Jednego z naszych chłopców postawiono przed Sądem za „kradzieży lodów o wartości 20 złoty z magazynku żywności”. Kiedy czytałem postanowienie o wszczęciu postępowania w tej sprawie już rozumiałem problem, zupełnie pominięty przez kolejny Dom Dziecka. Chciałoby się krzyknąć: Ludzie książki w ręce i zacznijcie się kształcić, bo to co wyrabiacie woła o pomstę do nieba!
FAS wywołuje zmiany poziomu neuroprzekaźników, w tym dopaminy w różnych obszarach mózgu odpowiedzialnych w szczególności za motywację. I w tym kontekście należy zadać kolejne pytanie: Jak odróżnić zwykłe lenistwo od zaburzeń motywacji?
Inną kwestią jest znalezienie przez dziecko sposobu na podniesienie poziomu dopaminy podczas nudnej lekcji? Wygłupy, rozrabianie. Skutek – kompletny brak uwagi podczas lekcji i wynikające z niego nie przyswajanie materiału przerabianego przez nauczyciela. Efekt uboczny – niewyobrażalna ilość uwag jedynek i nieobecności. W naszym przypadku 90 na głowę, razem 180 w ciągu 3 miesięcy.
Kiedy dzieci na lekcjach zgłaszają się niezależnie od posiadanej wiedzy, nauczyciel często myśli: Jakie one są śmiałe, super, że są takie aktywne. Zupełnie nie rozumie, że owa śmiałość wynika z zaburzenia dopaminowego układu hamującego, który powstrzymałby podniesienie ręki dziecka, kiedy nie zna odpowiedzi na zadane pytanie.
Ten sam nie działający dopaminowy układ hamujący, połączony z zaburzeniami obszaru empatii, pozwala nastolatkowi bez z zahamowań powiedzieć do rodzica: „Nie będę się uczył, bo nie lubię. Wyjdź już z mojego pokoju.”
Ogromnym problemem dla rodzin adopcyjnych, jest bagatelizowanie zachowań wynikających z FAS i interpretowanie ich, jako zwyczajnych zachowań występujących u nastolatka w okresie dorastania.
Psycholog szkolny bagatelizujący 180 uwag, jedynek i nieobecności, mówi do rodzica adopcyjnego: „Każde dziecko otrzymuje kiedyś jedynkę. To nic takiego. Proszę tego nie wyolbrzymiać.” Nie rozpoznaje problemu. Nie bierze pod uwagę wpływu na rodzinę negatywnych informacji bezkrytycznie pisanych przez nauczycieli, gdy dziecko przynosi po 3 – 4 uwagi dziennie przez kolejne miesiące, które szybko za lata. A przecież jest psychologiem i powinien brać pod uwagę wpływ informacji wychodzących ze szkoły na wszystkie osoby, tak dzieci, jak i rodziców.
Jako bardziej bezwzględnych postrzegamy polskich psychologów ośrodków adopcyjnych, tłumaczących zachowania FASowe dzieci, wiekiem dorastania. To oszukiwanie rodziców adopcyjnych.
Takich pozornie drobnych, zupełnie niezauważalnych dla rodzica sygnałów FAS jest cały ogrom. Jednak osobie nie specjalizującej się w rozpoznawaniu FAS, nie sposób ich dostrzec. Czasem jedyną różnicę stanowi nasilenie częstości występowania lub poziomu zachowania.
Rodzicom adopcyjnym, tak jak i społeczeństwu nawet do głowy nie przychodzi, że te zachowania są próbą doregulowania zaburzonego poziomu neuroprzekaźników spowodowanego FAS’em oraz że to objaw choroby, wymagający leczenia i rehabilitacji.

← →